To dokąd teraz?

Często pytacie mnie o plany.

Mógłbym Wam mówić, że w planach na przyszły rok mam to, to i to. Ale… zwykle unikam odpowiedzi na takie pytania, ponieważ mam wrażenie, że byłoby to marnowaniem Waszego czasu. Dlaczego tak myślę? Ponieważ nie robię planów z większym wyprzedzeniem niż na miesiąc czy dwa do przodu, a i to trudno nazwać „planami”. Zawsze biorę pod uwagę równocześnie kilka możliwości i pomysłów, a gdy nadchodzi pora podjęcia decyzji, wyczuwam, na co mam nastrój i działam. „O. To teraz może ruszę w tym kierunku i zobaczymy, co się wydarzy.” W ten sposób np. od 10 lat wydaje mi się, że za rok czy dwa pojadę na Zabajkale, ale zawsze jakiś inny wyjazd staje mi „na przeszkodzie”.

Wyprawy
ZOBACZ
GDZIE JUŻ
BYŁEM
 

Ale może po kolei

Gdy zaczynałem jeździć na dłuższe wypady, robiłem plany. Szukałem w przewodnikach informacji o tym, co zobaczyć, czym gdzie dojechać itp. Nie zrozumcie mnie źle, nie były to dokładne dzienne rozpiski, ale jakiś plan był. Dodatkowo wymyślałem sobie zadania typu: wejdź na chociaż jedną górę czy przejedź 5000 km autostopem. Czyli takie zrób to, zrób tamto. Szybko okazało się, że nawet takie ogólne ramy nie są moim żywiołem. Męczyłem się, nakładałem na siebie presję czasu, obowiązki. Przez to nie zrobiłem kilu rzeczy, które zrobić mogłem, a w kilku miejscach nie zostałem tyle czasu, ile zostać chciałem. W końcu pomyślałem, że moje podróżowanie chyba nie na tym powinno polegać.

Teraz nie robię planów. Gdy przychodzi czas wyznaczam kierunek, ewentualnie jakiś punkt docelowy na mapie (do którego tak naprawdę wcale nie czuję, że musze dotrzeć…) i jadę. A dokładniej przemieszczam się w jakimś kierunku, a ewentualny cel i drogę modyfikują spotkania z ludźmi. Lubię jechać, podróżować, przemieszczać się, ale… po to, by gdzieś dojechać i mieć czas tam zostać. To „zostać i przyjrzeć się” temu, co się dzieje wokoło mnie jest celem. By tak podróżować nie trzeba wiedzieć z wyprzedzeniem, dokąd się jedzie. Trzeba jedynie dowiedzieć się, czy wybieranie się w dany region świata nie jest w danej chwili głupim posunięciem, np. ze względów bezpieczeństwa. Dodatkowo trzeba zdobyć podstawowe informacje o tym, co wypada, a co nie. A dalej? Przygoda. Tak więc obecnie mój jedyny plan to mieć czas, by gdzieś pojechać na minimum trzy, cztery miesiące w roku.

Aktualizacja – 01/05/2017

Jakieś trzy tygodnie temu zdecydowałem, że w czerwcu pojadę na Wyspy Owcze. No, chyba że przed wyjazdem wydarzy się coś niespodziewanego.

Aktualizacja – 05/07/2017

No i nic się nie wydarzyło.
Pozdrowienia z Wysp Owczych.

Relacje znajdziecie na MikroBlogu i w sekcji Video 🙂

Aktualizacja – 04/08/2017

A jednak wykrakałem… Półtora miesiąca temu wróciłem do kraju. Przygodę z Wyspami zakończyły poważne problemy zdrowotne. Szpital, rehabilitacja i… jestem prawie jak nowy.

Jakie teraz plany?
W najbliższych miesiącach skupię się na polskiej przyrodzie i prowadzeniu spotkań, podczas których będę opowiadał o moich wcześniejszych wyjazdach.

A od marca 2018?

No właśnie. Gdybyście słyszeli o jakimś domku do wynajęcia, najlepiej na odludziu lub skraju lasu, to piszcie! Chcielibyśmy z dziewczyną wynająć takie miejsce na jakieś pół roku. Dlaczego tak? Aaa to póki co tajemnica…
Trzymajcie kciuki za powodzenie w szukaniu lokum!

Pozdrawiam,
Piotr

 

 

Zapraszam też do newslettera. Nie spamuję.
To akurat mogę obiecać.

Temat pokazu

Miejsce pokazu

Czas trwania pokazu


Data pokazu

Rodzaj i wiek publiczności


Szacunkowa ilość widzów

Ilość powtórzeń pokazu

Pytania, inne informacje

Dane kontaktowe

Please leave this field empty.

By być na bieżąco? Podaj proszę: