Wąż ze słuchawkami i wspominki z Afryki

 

Jeden z puszczańskich sąsiadów* nazywa go”ten ze słuchawkami”. Nic bardziej trafnego, bo przecież nie ma lepszego sposobu, by rozpoznać zaskrońca jak po żółtych „słuchawkach” za skrońmi. (patrz foto)

Zaskroniec, którego widzicie śmiga właśnie po podmurówce stodoły. Kiedyś jeden z gospodarzy powiedział mi, że gdy w składowanym sianie znajduje starą skórę (wylinkę) zaskrońca, to idzie do domu po miarkę i w ten sposób sprawdza, jak długi był jej właściciel. Gdy to usłyszałem, pomyślałem sobie: wiedza akademicka, wiedzą akademicką, ale to, co człowiek podejrzy i wypatrzy w lesie samemu jest równie ważne i wartościowe.

Groźny? Nie groźny?

Ale wróćmy do zaskrońca.
Mimo iż może on osiągnąć pokaźne rozmiary (ten ze zdjęcia ma ok. 80 cm), to jest zupełnie niegroźny. W sieci można wyczytać, że nie ugryzie, nawet jeśli się go złapie w dłoń. Słyszałem jednak o przypadkach, gdy złapany w dłoń zaskroniec odwinął się i ciapnął niegroźnie w rękę. Sam nigdy nie złapałem zaskrońca z dwóch powodów:

 

– Po pierwsze, po co stresować węża?
– A po drugie, po co stresować siebie?
Od dziecka beznogie traktowałem z należytym szacunkiem i trzymałem dystans. No dobra, czas się przyznać – nie czuję się komfortowo w obecności węży. Nawet tych niegroźnych, co nie znaczy że je bezmyślnie zabijam.

Jedyne moje bezpośrednie doświadczenia z beznogami ograniczają się więc do nieintencjonalnego rozjechania rowerem żmii, jakieś 30 lat temu, i przecięcia padalca szpadlem podczas przekopywania ogródka.

Afryka

Zmieńmy na chwilę kontynenty.
Gdy mieszkałem w Afryce i chodziłem po południowosudańskich sawannach, w obawie przed wężami głośno tupałem lub stukałem kijem w ziemię. Wiedziałem, że zaskrońce wyczuwają wibracje powodowane głośnym stąpaniem i uchodzą nam z drogi, więc przyjąłem, że afrykańskie węże też będą wiać. Dodatkowo dla dodania sobie animuszu i ostrzeżenia innych zwierzaków o zbliżającym się rudzielcu, śpiewałem.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że mi słoń na ucho nadepnął (tak, nadal jesteśmy w Afryce). Wyobraźcie sobie więc moją twarz w sytuacjach, gdy paradowałem przez wysokie trawy, podśpiewując i tupiąc, aż nagle trawy się kończyły, a moim oczom ukazywała się południowosudańska wieś. Siedzący przed domami mieszkańcy tukuli (glinianych domów) patrzyli na mnie jak na potłuczonego (możliwe, że mój śpiew przypominał im tłuczenie garów), a ja… momentalnie pąsowiałem. Później próbowałem tłumaczyć cel mego zgoła dziwnego zachowania. Tłumaczenia szły mi nieźle, bo ludzie z naszego kręgu kulturowego zwykli robić wiele bezsensownych rzeczy w Sudanie Płd…

Reasumując: boicie się zaskrońców? Padalców? Żmij? Tupcie. Niech wiedzą, że nadchodzicie. Od krzyków jednak się powstrzymajcie. W przeciwieństwie do Petera Wohllebena**, uważam, że krzyki w lesie są zachowaniem niegodnym.

Ok, pewnie w Afryce pewnie też nie powinienem był się zachowywać głośno. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że żyjące w Sudanie Południowym zwierzęta potrafią zrobić nam poważną krzywdę. W polskich lasach nie czyhają na nas niebezpieczeństwa, a nawet jeśli nas ukąsi żmija, to mamy dużo czasu, by dostać surowicę i zapomnieć o nieprzyjemnym zdarzeniu.

Pozdrawiam serdecznie
Piotr

*
Sąsiad w lesie, to często człowiek, który mieszka 1-5-10 km dalej.
**
Autor książek popularyzujących przyrodę. W swojej najnowszej pozycji, „Instrukcja obsługi lasu”, przekonuje m.in. do tego, by głośno i swobodnie zachowywać się w lesie. cyt. „Hałas powodowany przez ludzi nie denerwuje zwierząt, dlatego że nie wypełnia on od razu całego lasu lecz dobiega z jednego kierunku” – chyba nie rozumiem, zwierzęta słysząc nas w lesie z dużej odległości nie przerywają wsuwać trawy?  Ech…

UDOSTĘPNIENIA

Dalej

UDOSTĘPNIENIA

Zobacz inne wpisy

#Wszystkie #Las w Nas #Leśne spacery #Luźne myśli #podsłuchane #PolskaiPolacy #spotkania #Teksty #Zasłyszane LAS w NAS

KOMENTARZE

  1. Olo 29.06.2018 > 09:51
    Kiedyś łaziliśmy z żoną po lesie. Rozdzieliliśmy się i po chwili usłyszałem taki krzyk, jak nigdy w życiu. W pierwszej chwili pomyślałem, że żona znalazła jakieś zwłoki w lesie, ale to był tylko zaskroniec ;) Naprawdę nie wiem o co tyle krzyku :D

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Temat pokazu

Miejsce pokazu

Czas trwania pokazu


Data pokazu

Rodzaj i wiek publiczności


Szacunkowa ilość widzów

Ilość powtórzeń pokazu

Pytania, inne informacje

Dane kontaktowe

By być na bieżąco? Podaj proszę: